sobota, 11 sierpnia 2012
Hobby Chińczyka:)
Byliśmy na targu ptaków i kwiatów, taka nazwa obowiązuje. Czytałam przed podróżą, że Chińczycy uwielbiają hodować świerszcze. Potwierdzam. Na targu podziwialiśmy te zwierzątka umieszczone w koszyczkach przeznaczone do sprzedaży, dodatkowo można zakupić malutką ozdobną klateczkę ręcznej roboty. Ciekawostką były robaki, rodzaj chrząszcza, które specjaliści drażnili cienkimi patyczkami w celu pobudzenia i zwierzęta rozpoczynały walkę. Wywnioskowaliśmy, że to rodzaj chińskiego hazardu, bo zaangażowani w to sprzedawcy, czy kupujący mieli ogniki w oczach, a znalazł się też taki sprzedawca, który handlował płytami DVD z nagraną walką tychże chrabąszczy, a swój towar reklamował wyświetlając to na dużym ekranie:).Widziałam transkację-po obejrzeniu fragmentu Chińczyk kupił płytę za 10 RMB. Na targu Marcin uroczo karmił papugę Aleksandrettę Obroźną rozmawiając z nią czule:), podziwialiśmy żółwie, gatunków prezentowano kilkanaście, ryby, mnóstwo ptaków i owadów. Za zamkniętymi drzwiczkami małych budek siedzieli w oparach papierosowego dymu Chińczycy zaangażowani w walkę chrabąszczy. Dzień powszedni, wielkie miasto, odległa dzielnica i mnóstwo ludzi na targu zwierząt. Nie mogę się nadziwić, że wszędzie-w metrze, na dworcu, w świątyni, muzeum, straganie czy restauracji, niezależnie od pory dnia, miejsca jest tu mnóstwo ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz